środa, 6 listopada 2013

Bookend jesienny

Wszystko zaczęło się od drzwi.

Jakiś czas temu postanowiłam zrobić miniaturkę drzwi wejściowych do naszego mieszkania. Tak właściwie to bez konkretnego powodu, po prostu chciałam spróbować zrobić drzwi w skali 1:12. I udało mi się - zrobiłam je z drewna, które odpowiednio przycięłam, później zeszlifowałam i pomalowałam kilka razy ciemną bejcą.
Moje małe drzwi długo stały na biurku i niecierpliwie czekały na pomysł - były bardzo ciekawe jakie będzie ich przeznaczenie. A ja, raz częściej, raz rzadziej, zerkałam na nie, próbując je gdzieś "umiejscowić", znaleźć dla nich odpowiednie otoczenie, które będzie ich ozdobą i które jednocześnie podkreśli ich elegancki wygląd.
W końcu mi się to udało, wykorzystałam kilka maleńkich drobiazgów i zrobiłam podpórkę do książek, idealną na półkę w chłodne, jesienne dni:


A teraz po kolei - DRZWI - na szczęście zachowałam zdjęcia początkowych etapów ich powstawania:


Obok gotowych, zamontowanych już drzwi, postanowiłam umieścić pęk kluczy i domek dla ptaków:
 

A oto różane drzewko, w wielkiej donicy z kokardą:

 
A z drugiej strony pnączopodobna roślina (z prawdziwych gałązek):
 

Zrobiłam też miniaturowy, czarny parasol i wycieraczkę (z gumy i drewna).
A buciki, na czas sesji fotograficznej, pożyczyłam od mojej lalki Poli.


Do tego jesienny bukiet w zniszczonej donicy:

 
A na kostce brukowej troszkę trawy, kamyków i kilka nieuprzątniętych liści (tych opisanych tutaj):


Tak właśnie prezentuje się moja podpórka :) Mam nadzieję, że Wam się spodoba!

niedziela, 20 października 2013

Miniaturowa pasmanteria - roombox 1:12

Przez jakiś czas pracowałam nad kolejnym miniaturowym sklepem. Tym razem nie była to jednak cukiernia, piekarnia, ani żaden inny sklep z jedzeniem. Co jak co, ale człowiek do szczęścia potrzebuje nie tylko ciastek, tortów, czy innych deserów! Równie ważne są przecież włóczki i kordonki, wstążki i tasiemki, sznurki, nici i wiele, wiele innych przedmiotów, bez których nie da się wykonać rękodzieła żadną techniką. Tak więc wreszcie zrealizowałam swoje marzenie i stałam się właścicielką pasmanterii :) Co prawda miniaturowej, ale jednak! :)
Sami zobaczcie jak prezentuje się całość:

Pasmanteria jest wykonana w standardowej skali 1:12. Wszystkie mebelki zrobiłam, jak zawsze, z drewna i pomalowałam je lakierobejcą.


Wszelkie pasmanteryjne akcesoria zrobiłam z tego co znalazłam w swoich zbiorach, a więc jak widać poniżej mamy np: różnokolorowe koraliki, bawełniane tasiemki, kanwę, sznurki, druty do włóczek (czyli szpilki z kolorowymi łebkami):



Oczywiście, jak w każdej profesjonalnej pasmanterii, nie zabrakło u mnie niezliczonej ilości włóczek na wysokim regale (szczegóły na końcu posta) i oczywiście guzików:


No i lada. Drewniana, pomalowana na brązowo. Z naklejonym od przodu logo mojego sklepu:



A tu mamy maleńkie szpulki z nićmi (ich wykonanie sprawiało najwięcej frajdy), koraliki, wstążki i inne drobiazgi:


Na koniec jeszcze kilka włóczek widzianych z bliska. Włóczek zrobiłam po kilka sztuk z 15 różnych kolorów (wyszło ponad 80 maleńkich motków), a każda ma miniaturową etykietkę z napisem "włóczka Fanaberia".


Dwa regały, które udało mi się sklecić z drewna i zapełnić je wszelkimi akcesoriami:


Tak właśnie prezentuje się mój kolejny sklep. Mam nadzieję, że i tym razem Wam się spodoba :)

czwartek, 10 października 2013

Miniaturowa lodziarnia - skala 1:12

Dziękuję Wam za miłe komentarze, które zostawiacie na moim blogu :) Za miłe słowa, za odwiedziny i kolejne polubienia. Nawet nie wiecie ile frajdy sprawia wiadomość, że ktoś nowy został moim obserwatorem :) A każdy sympatyczny komentarz czytam po kilka razy, żeby się nim dłużej nacieszyć :) Dziękuję! :)

W ostatnim poście zapowiadałam powstanie kolejnego miniaturowego sklepu. Tak, część handlowa w moim Miniaturowym Świecie nieustannie się rozrasta, a nowych pomysłów i tak cały czas przybywa! Nie jest łatwo wykonać wszystko samodzielnie, sklepy internetowe z miniaturowymi mebelkami i akcesoriami bardzo kuszą... Ale kiedy widzę tam ceny drewnianych mebelków (nawet w stanie surowym) to wołają one o pomstę do nieba. Oczywiście, że samemu zrobić jest trudniej, ale za to przyjemniej i dwa razy taniej :) Dlatego zachęcam wszystkich do własnoręcznego wykonania swoich domków i miniaturowych pokoików! Bez nadmiernego opróżniania portfela, czekania na transport i stan magazynowy sklepów itd. Satysfakcja gwarantowana :)

A teraz wróćmy do tematu. Właśnie została ukończona miniaturowa LODZIARNIA i dziś nastąpiło jej oficjalne otwarcie :) Wszystko wykonane ręcznie - z drewna i masy termoutwardzalnej. Zapraszam!


Powyżej porównanie miniaturowej lodziarni i łyżki do lodów rzeczywistych rozmiarów.
A poniżej cały zestaw smacznych lodów domowej roboty, wraz z etykietkami:



Dodatkowo obok lady postanowiłam postawić stolik z serwetkami i stojakiem na gotowe lody:


A tu jeszcze raz lody z szybką lady:



A tak prezentuje się całość. mój lodziarniany roombox :)



Podoba Wam się? :)

poniedziałek, 7 października 2013

Piekarnia - otwarcie

Moją miniaturową piekarnię skończyłam już kilka dni temu, ale w związku z tym, że zaraz potem wzięłam się za kolejny sklep, to dopiero teraz pokażę jak wygląda całość.

Najpierw sympatyczne zdjęcie z bułeczką:




A już wkrótce otwarcie kolejnego sklepu...

niedziela, 6 października 2013

Fotorelacja z wystawy miniaturek

Wczoraj wybraliśmy się na wycieczkę do Rybnika, aby w tamtejszym muzeum zwiedzić wystawę domków z kolekcji pani Anety Popiel-Machnickiej.
Jakie było moje pierwsze wrażenie? Ależ tych domków jest duuużo!!

Szczerze mówiąc myślałam, że wystawa będzie o wiele skromniejsza, nie spodziewałam się zobaczyć aż tylu domków, które pani Aneta opisuje na swojej stronie. A tam - nie dość, że zobaczyliśmy na żywo domki znane z internetu, to jeszcze mieliśmy okazję przyjrzeć się innym miniaturowym sklepom i wnętrzom.

Poniżej zdjęcia made by Mąż ( bo ja byłam zbyt podekscytowana widokiem domków). Uwaga - wszystkie eksponaty umieszczone były za szkłem, co rzutowało na jakości zdjęć.



 Pokój dziecięcy w jednym z domków:



Sklep mięsny:



Sklep z zabawkami:


Salon w jednym z domków:


Balkon:


Spiżarnia (śliczna!):


Szczegół  ściany w jednej z łazienek (świetny pomysł na wykorzystanie małych muszelek):


 Pokój pisarza:


Poczta (rewelacyjna!):



I kilka szczegółów z domu weterynarza:




Wystawa była niesamowita :) Pierwszy raz na żywo udało nam się zobaczyć miniaturki wykonane przez inną osobę. Zgadywaliśmy z czego są zrobione przeróżne akcesoria i planowaliśmy jakie miniaturki sami niedługo zrobimy :)
Naprawdę polecamy wszystkim wizytę w Muzeum w Rybniku :)

środa, 2 października 2013

Podpórka w grochy

Wczoraj, zupełnie spontanicznie, powstała nowa podpórka do książek, czyli tzw bookend.
Wcześniej myślałam o zupełnie innym stylu jej wykonania, ale nagle pojawił się nowy pomysł i musiałam spróbować go zrealizować. I myślę, że było warto :)


Podłogę dla mojej podpórki zrobiłam z drewna i pomalowałam bejcą w kolorze ciemnego orzecha. Pufę i stolik (czy może toaletkę) także zrobiłam z drewna i pomalowałam białą farbą akrylową. Pufę dodatkowo obiłam białą koronką.
Blat postanowiłam wyciąć w falisty wzór, żeby całość wyglądała bardziej elegancko i fantazyjnie. Pomalowałam go bejcą:


Pozostałe akcesoria, czyli: perfumy, biżuteria, kwiaty i kapelusz, należą do pewnej miniaturowej damy.






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...